niedziela, 8 sierpnia 2010

Pokój pewnego chłopca

Pisałam już wielokrotnie, że nie lubię podziału na róż i błękit, kwiatki i paski, czy królewny i statki. Niestety, urządzając pokój dla dziecka, ogromna część osób po pierwsze - taki podział stosuje, po drugie - tworzy z niego bazę całego wnętrza. Czyli: jeśli chłopiec, to niebieskie ściany, samochodowe / marynarskie / batmańskie itp. motywy, a dziewczynka - uogólniając - albo misie, albo królewny. Nie mam nic przeciwko Batmanowi i Śnieżce (wręcz przeciwnie - bardzo ich lubię i moja córka też), ale dlaczego w tak wielu polskich domach pokoje dziecięce urządzane są w kreskówki?
Spójrzcie na ten pokój: na pierwszy rzut oka nie widać, że mieszka w nim chłopiec. Dopiero, kiedy zaczniemy przyglądać się szczegółom, zaglądać na półki, zobaczymy detale, śliczne zabawki i przedmioty, które świadczą o tym, że to lokator a nie lokatorka. Właśnie tymi detalami jestem zauroczona: żółtą żyrafą, sowami i królikiem - chłopcem, siedzącym na jednej z kilku ślicznie wyklejonych półek.
Trochę się rozpisałam dzisiaj;) Ale naprawdę, serce mi się raduje jak widzę z takim smakiem urządzone pokoje dla dzieci. Miłego tygodnia dla wszystkich odwiedzających!

(aby powiększyć, kliknij na zdjęcie)
 Zdjęcia pochodzą z bardzo fajnego i inspirującego bloga Tipsy Tessie. A lokatorem wyżej prezentowanego pokoju jest syn jego autorki - 1,5-roczny Ozzy:)

1 komentarz:

anula_un pisze...

Piękny pokój, ideał jak dla mnie, mam pytanko, gdzie można takie półki zakupić???