poniedziałek, 15 lutego 2010

Historia pewnego pledu

Pewnego dnia, szperając w jednej z budek na warszawskim Kole, znalazłam dwie duże narzuty na fotele. Po rozpruciu i połączeniu ich w jedno, powstał  przepiękny, najbardziej kolorowy na świecie pled babciny. Wtedy postanowiłam, że w sklepie DobranocPchłyNaNoc powstanie dział "wyszukane", gdzie będzie można znaleźć właśnie takie perełki. Sami zobaczcie.
Ja mam słabość do pledów i wiele bym dała za umiejętność sprawnego posługiwania się szydełkiem:) 

Pled po małej renowacji:) Zdjęcie Magda Dębińska



 
Zdjęcie Flickr (Yvestown)

3 komentarze:

enchocolatte pisze...

Pamiętam moja mama miała takie kolorowe szydełkowe kwadraciki w szafce z gałgankami i skrawkami materiału. Niestety nigdy nie powstała z nich narzuta, choć byłaby pewnie piękna jak ta Twoja. Namawiam mamę na dokończenie, ale nie wiem czy się skusi...
Pozdrawiam,
E.

Basia Zachwieja pisze...

bajeczny:)

gata pisze...

Te narzuty są cudne. Zawsze chciałam mieć taką i nawet kiedyś zaczęłam robić, ale nie starczyło mi wtrwałości i wyszeł plecak ;)